Co influencer robi w „pracy”?

Porozmawiajmy o tym, co influencerzy mają na myśli mówiąc „pracowałxm dzisiaj bardzo dużo” 😀

Ten wpis ale w formie video znajdziecie tutaj:

Gwoli ścisłości, artykuł jest pisany w nieco prześmiewczym tonie, ale drodzy influencerzy, nie unoście się. Wiadomo, że są osoby, które naprawdę przykładają się do kontentu i to takiego, który niesie ogromną wartość – merytoryczną, edukacyjną. W filmie mówię raczej o osobach, które strzelą selfie z nowym drogeryjnym kremem i kasują za to miesięczną wypłatę przeciętnego Kowalskiego, dopisując do tego filozofię bycia bardzo ważną osobą niosącą ważne wartości ludziom (jakie? reklamy i make up tutoriale albo sekretny sposób na budowanie pośladków na siłowni?).

Osoby, o których wpis nie jest, będą wiedzieć że o nich nie jest. ❤️

Jak w ogóle stać się influencerem?
Żeby się nim stać, albo trzeba się urodzić w jakiejś dziwnej rodzinie, która jest już sławna albo odpierdolić coś bardzo dziwnego co sprawi, że się wybijemy. Albo trzeba było zacząć tańczyć na tikotku jak był koronawirus. Jeśli nie zrobiliście żadnej z tych rzeczy (ja na przykład nie zrobiłam) to wasze stawanie się influencerem będzie polegać najprawdopodobniej na tworzeniu kontentu. Na dowolny wybrany temat – czy to merytoryka, czy to śmieszki heheszki, czy to haule i tutoriale.

Jak utrzymać ciągłość bycia influencerem?
Żeby utrzymać się na fali influencerstwa należy ten kontent tworzyć regularnie. Co do tego jak zmusić tudzież znotywować się żeby tworzyć go regularnie – nie pomogę, każdy musi znaleźć sposób na siebie. Moim sposobem jest to, że nie umiem sobie nigdy niczego sensownie zaplanować i lecę na fali totalnej improwizacji i chwilowych przypływów weny. Wtedy zwykle przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły, które się najlepiej wybijają i sprawiają że nadal pełnię najbardziej pogardzany społecznie zawód.

1. Regularne tworzenie treści
Większość osób robi to sama, ale równie dobrze taki na przykład montaż można komuś oddelegować. Wtedy z tej „pracy” robi się jeszcze mniej pracy, no ale wiadomo, musimy komuś zapłacić.
Co jest najtrudniejsze w tej części „pracy” influencera, polegającej na tym, żeby nagrać jakiś filmik?
Czasami źle ustawimy kadr i musimy nagrać jeszcze raz.
Czasami słońce zajdzie i jest złe światło.
Czasami sąsiad wierci w ścianie jak akurat chcemy nagrać mówioną rolkę.
Czasami dźwięk z mikrofonu się nie nagra.
Czasami ktoś wejdzie w kadr – ale co do nagrywania w miejscach publicznych, osobiście uważam, że to influ jest „pasożytem”, który powinien dostosować się do normalnych ludzichcących normalnie żyć w przestrzeni publicznej i to jest jego problem żeby nagrać to co chce NIKOMU NIE PRZESZKADZAJĄC.

Co może być trudne w montażu?
To zależy jakiego skilla macie. Jak macie dużego skilla, prawdopodobnie niewiele rzeczy będzie sprawiać wam trudność. Jak jesteście łamagami technologicznymi (nic wstydliwego), to dobrze jest ten montaż oddać w czyjeś ręce żeby nie tracić czasu i nerwów i sporej wartości z waszych treści, którą można wyciągnąć za pomocą dobrego montażu.

2. Podejmowanie współprac z firmami
Ten element pracy pojawia się jak już trochę popracujecie nad 1szym elementem pracy i zaczniecie być zauważani przez firmy. Kojarzycie jak influencerki chodzą z macbookiem do kawiarni i odpisują na maile? Nie do końca rozumiem po co, ja robię to czasami czekając aż ugotuje mi się makaron albo czesząc kota. To naprawdę nie zajmuje dużo czasu. Nie, że nie zajmuje go w ogóle, ale nie zajmuje go dużo.

Jak to zwykle wygląda?

Firma wymyśla sobie że chce jakąś kampanię reklamową z udziałem influ


Agencja pisze do was „hejka, podoba nam się twój kontent, chcielibyśmy od ciebie 1xreels, 1xset stories i 1xtiktok. Ile za to bierzesz?”
Czasami proszą też o screenshoty statystyk konta
Odpisujecie im z wyceną, że na przykład 2000 za rolkę, 500 za set stories i 1000 tiktok


Zwykle to koniec roboty, bo was zghostują

Ale jeśli jednak nie, to dogadujecie dane do umowy (UoD lub UZ), przesyłają wam umowę, podpisujecie ją


Przesyłają wam tak zwany brief, czyli pomoce naukowe do nagrania rolki zgodnie z ich wytycznymi, jak to widzą i co chcą
Czasami mailowo dogadujecie też scenariusz nagrania – fajna opcja, bo zanim w ogóle zabierzecie się do nagrywania, to macie czarno na białym zaakceptowane przez firmę co macie mówić i jaki kadr ma być
Przesyłacie im nagrane treści do akceptu


Akceptują bądź proszą o jakieś poprawki (jak są upierdliwi to mogą ciągle jakieś chcieć XD)
Wrzucacie w określony dzień z umówionym opisem, hashtagami


Czekacie na przelew, który zwykle mocno się opóźnia

Podsumowując – wymiana maili łącznie (kondensując ten czas) to może z 20 minut
Nagrywki i montaż – od kilkudziesięciu minut do kilku godzin, chyba że to jakiś ogromny materiał, to może i kilkanaście. Ale influ o jakich tu mówimy raczej takich rzeczy nie robią. Robią je uznani i szanowani twórcy

Co tu może być trudnością? Poza tym odbijaniem się z poprawkami, dużą (tu już bez sarkazmu) uciążliwością bywa to, że wyślecie wycenę na przykład w lutym, kiedy macie 20 tysięcy obserwujących i chcecie 2000 za rolkę. Agencja wraca z tą informacją do klienta, on się zastanawia, wraca do agencji z info czy bierze ten deal czy nie. Agencja wraca do was z info, czy klient wziął deal czy nie. To może trwać tygodnie albo miesiące – czasami firmy planują kampanie z dużym wyprzedzeniem (szczególnie te duże). No i na przykład wrócą do was w kwietniu, kiedy wy macie już 40 tysięcy obserwujących i wasze umiejętności nagrywania i montażu bardzo się podniosły więc chcielibyście za tą usługę więcej, na przykłąd 3500. No i jeśli im to napiszecie, agencja znowu musi wrócić do klienta i poinformować o zaistniałej zmianie. Klient znowu musi podjąć decyzję i przekazać ją agencji. I tak można w nieskończoność XD

Małe firmy często nie korzystają z usług agencji (chociaż uwierzcie, że propozycje od agencji a nie bezpośrednio od firm to będzie 90% tego, co będzie spływać na waszą skrzynkę) i wtedy ten kontakt jest bardziej sprawny i bezpośredni. Bezpośredni, bo bez pośredników.

3. Tworzenie swoich produktów online
O tym napisałam artykuł https://karolinaczak.pl/2024/04/04/jak-stworzyc-i-wydac-swoj-produkt-online-na-przyklad-ebook/
I nagrałam film: https://www.youtube.com/watch?v=CRsZnKsu5j0&t=204s

Tutaj zachaczamy o sprawy administracyjne, prawne, księgowe. Może to być faktycznie trudne, bo mowa o działaniu ze swoją firmą – co bywa problematyczne niezależnie czy mowa o influ czy nie o influ. Rozpisałam i rozgadałam się o tym już ostatnio, więc nie będę robić tego drugi raz.

4. Kontakt z odbiorcami
Jak już chcecie coś tworzyć, to prawdopodobnie (mam nadzieję) chcecie robić to z myślą o ludziach. O jakiejś wartości dla nich. Niefajnie będzie jeśli będziecie traktować ich jako cyferki. Fajnie będzie jeśli będziecie wchodzić z nimi w interakcje. Odpowiedzi na komentarze (i to nie tylko emotką), jeśli odpowiedzą wa na story to też fajnie z nimi popisać – czasami można nawiązać naprawdę fajne rozmowy. Wiadomo, zdarzają się dziwne przypadki, ale na to przymknijmy oko XD każdego kto nas drażni albo narusza naszą prywatność można zablokować abo zignorować, więc no issues noted.

5. Interakcja z innymi twórcami
Wiadomo, nie jest to żaden obowiązek ale warto to robić. Ja nie traktuję tego jako praca, raczej jako rozmowa ze znajomym, przy okazji – z takim, który zajmuje się podobnymi rzeczami jak ja. Zawsze można sobie jakoś pomóc, podpytać, poradzić.

6. Wymyślanie kontentu
Niektórzy uważają to za zmorę, trudność, istną masakrę. Jeśli na siłę chcecie zaistnieć w internecie to owszem, będzie to trudne. Ale jeśli macie dryg kreatywny, który zaprowadził was do tego miejsca i do chęci tworzenia – no to kurczę, przychodzicie do tych internetów z jakimś pomysłem, realizujecie go. Nie ma magicznej tabletki, po połknięciu której pomysły wymyślą się same. Jest milion miejsc, w jakich można się inspirować, można stawiać się w roli odbiorcy ze swojej niszy i zastanawiać się, co byście chcieli widzieć/czego byście potrzebowali jako taki odbiorca. To może być trudne, jeśli robicie to na siłę. Nie powinno natomiast być trudne, jeśli robicie to z serduszka.

Wiadomo, nawet robiąc z serduszka można trafić na jakąś twórczą blokadę albo gorszy okres w życiu. Ale można też pomyśleć logicznie i logistycznie i w momencie kiedy macie flow, nagrać sobie kilka rzeczy na zapas żeby w momencie kiedy go nie macie, mieć co wrzucać i nie stracić regularności. Albo pogodzić się z jej chwilową stratą – co strasznego się stanie? Spadną wam zasięgi? No i co?

 

No i to chyba tyle. Jakieś pytanka?

Dodaj komentarz