Jak powinno wyglądać „recovery body” po wyjściu z zaburzeń odżywiania?

Instagram jest pełen kont o „recovery”. Dziewczyny dokumentują swoją podróż wychodzenia z zaburzeń odżywiania albo pokazują swoje życie po tym, jak już z nich „wyszły”. Często wspominają, że teraz odnajdują się w treningu siłowym i dbają o swoją dietę, ale robią to wszystko  ze zdrowym rozsądkiem. Czasami organizują na swoim profilu wyzwanie „mini redukcja na lato”, czasami postanawiają dla funu i dla siebie samej wystartować w zawodach bikini fitness. Ale na razie nie o tym – tylko o tym, że takie treści wbijają nam w głowę, że sylwetka po recovery powinna wyglądać tak:

A to nie jest prawda. Nie da się wyzdrowieć z zaburzeń odżywiania i nadal być w niedowadze. Poziom tkanki tłuszczowej, do jakiego musimy zejść, żeby było widać zarysowane mięśnie brzucha, jest o wiele niższy niż zdrowy poziom tkanki tłuszczowej dla kobiecego ciała. Nie mówiąc już o tym, że w większości przypadków organizm potrzebuje sporej nadwyżki żeby chociaż częściowo odwrócić te fizyczne (głównie hormonalne) i psychiczne szkody wywołane przez zaburzenia odżywiania.

Chciałam przypomnieć, że to jest absolutnie w porządku, jeśli twoje ciało po wyjściu z zaburzeń odżywiania wygląda tak:

Albo jakkolwiek inaczej.

Zdrowa waga będzie inna dla każdej osoby i to często wcale nie jest „komfortowa” waga, szczególnie jeśli tkwimy nadal w przywiązaniu do numerka, jaki pokazuje się podczas ważenia.

Chodzi mi o to, żeby nie biczować się za to, że nasza sylwetka po recovery jest jakaś „zła”, że zrobiłyśmy coś nie tak, bo przecież „tamte dziewczyny” też są (RZEKOMO) po recovery, a nadal mają kratkę na brzuchu i sylwetkę społecznie uznawaną za szczupłą, wysportowaną, zdrową.

W social mediach poza całą tą obróbką zdjęć, manewrowaniem światłem, pozą, retuszem, jest też ta druga płaszczyzna, pełna treści promujących zastąpienie jednego zaburzenia drugim, tylko że bardziej akceptowalnym – a czasem nawet podziwianym społecznie.

 

Dodatkowo – pamiętajcie, że jeśli jakieś treści w sieci w social mediach robią wam źle w głowę, generują uczucie, że robicie coś niewystarczająco dobrze, że jesteście niewystarczająco dobre – warto odciąć się od tych treści. Kliknąć unfollow, jeśli trzeba to zablokować.

Dodaj komentarz